Kupujemy części do aut japońskich

Panuje dość powszechna opinia, że samochody produkcji japońskiej są pojazdami mniej awaryjnymi, niż innych producentów, np. włoskich, francuskich, czy nawet niemieckich. Nie oznacza to jednak, że te auta w ogóle się nie psują. Ich konstrukcja jest przecież z grubsza taka sama jak wszystkich samochodów osobowych: posiadają płytę podłogową na której osadzona jest karoseria, mają układ zawieszenia, układ elektryczny, silnik, układ wydechowy etc. Tak więc posiadają całe mnóstwo części Honda, Toyota czy Lexus, które mogą się popsuć. Według badań różnych instytutów rzeczywiście auta takich marek jak Honda, Toyota, Subaru czy Mazda średnio rzecz ujmując psują się rzadziej niż wskazuje na to średnia rynkowa. Ale to absolutnie nie oznacza, że właściciele samochodów tych marek są całkowicie wolni od problemów i nigdy nie staną przed dylematem gdzie i jakie części motoryzacyjne kupić.

My natomiast zajmiemy się odpowiedzią na pytania, jak sytuacja częściami do aut japońskich wygląda w naszym kraju i gdzie najlepiej je kupować.
Jak już zostało powiedziane powyżej, sam park maszynowy nie wymusza ponadprzeciętnej podaży tych części. Jednak po polskich drogach jeździ naprawdę bardzo dużo japońskich samochodów i to bardzo często mających kilkanaście lub nawet dwadzieścia kilka lat. To zaś oznacza, że globalny popyt na części do aut japońskich jest naprawdę duży. Gdzie zatem przysłowiowy „Kowalski” ma w razie potrzeby kupić części samochodowe do swojego auta?
Możliwości jest wiele. Części można kupić np. w sklepie motoryzacyjnym, w hurtowni motoryzacyjnej, na giełdzie samochodowej, przez internet czy bezpośrednio w warsztacie samochodowym. Która opcja będzie zatem najkorzystniejsza? Nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Zależy to bowiem od konkretnego przypadku. Jeśli ten „Kowalski” okaże się osobą znającą się nieco na motoryzacji i będzie mógł samodzielnie dokonać świadomego wyboru, to w jego przypadku najkorzystniejszy może się okazać zakup przez internet. Zachowując minimum ostrożności powinien on kupić w możliwie najniższej cenie odpowiednią dla siebie część. Jeśli natomiast ów „Kowalski” jest w dziedzinie motoryzacji całkowitym laikiem, to lepiej będzie skorzystać z takiej formy zakupu, która umożliwi skorzystanie z porady fachowca. Na taką poradę można liczyć np. w sklepie motoryzacyjnym, w większości hurtowni z częściami, a już na pewno w warsztacie samochodowym, zwłaszcza jeśli to jest warsztat, do którego oddajemy samochód do naprawy. W tym momencie wiele osób powie zapewne, że przecież w warsztacie będzie najdrożej, bo mechanik po pierwsze doliczy sobie marżę a po drugie sam kupi części nie wiadomo gdzie i pewnie wcale nie najtaniej. Ale to tylko połowiczna prawda. Chodzi bowiem o to, że nawet jak mechanik doliczy sobie jakąś marżę, to finalna cena dla detalicznego klienta warsztatu wcale nie musi być wyższa, niż gdyby ten klient poszedł osobiście do sklepu lub hurtowni. Dzieje się tak dlatego, że warsztaty samochodowe współpracują z hurtowniami i sklepami w oparciu o rozbudowany system rabatów. Posłużmy się przykładem. Kowalski idzie do sklepu z szyldem „Części Honda” i kupuje klocki hamulcowe w detalicznej cenie 300 zł i zadowolony z taniego zakupu wraca do swojego warsztatu i prosi o ich zamontowanie. Gdyby po te same klocki do tego samego sklepu z szyldem „Części Honda” udał się mechanik, to kupiłby te same klocki z rabatem takim, jaki mają stali klienci warsztatowi, czyli z rabatem ok.40%. W jego przypadku koszt tych klocków wyniósłby więc 300 zł – 40% = 180 zł. Mechanik ten nawet jak dołożyłby solidne 20% do pierwotnej ceny swojego zakupu tych części, to i tak policzyłby za nie Kowalskiemu 180 + 20% = 216 zł. Tak więc mechanik zarobiłby na częściach 36 zł + swoją stałą stawkę za usługę wymiany, a klient zaoszczędziłby 84 zł i jeszcze zyskałby darmową poradę mechanika na temat doboru odpowiedniej części. Dodatkowo zaoszczędziłby także czas (a czas to pieniądz!), ponieważ nie musiałby chodzić do sklepu.
W tym całym łańcuszku stratny wydaje się jedynie właściciel sklepu, ale proszę się nie martwić, on sprzedając mechanikowi towar z rabatem 40% i tak na nim zarabia, a jednocześnie zyskuje lojalnego klienta, który – w przeciwieństwie do detalisty Kowalskiego – jeszcze nie raz do niego wróci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *